2009-11-30 18:12:54
p.s.
Czasem należy rozejrzeć się dookoła siebie. I mimo wzniosłych ideałów w swoim sercu zauważymy, że jesteśmy w tym boju sami, że ani jeden kompan nie pozostał na polu bitwy.
Oczywiście to nie oznacza że przegraliśmy. Można nawet stwierdzić, że to szlachetne w tym pancerzu zbroi stać na środku polany i szukać wrogów, by umrzeć za wiarę w to, w czym jesteśmy najbardziej samotni.
Problemem bowiem nie jest tu to, że zostaliśmy jedyni, ale to, że nie ma z kim walczyć. Mimo że jest za co umierać, nikt tego nie chce. Obojętny stosunek ludzi i konformizm, który uformował się w ich sercu jest wręcz nie do wytrzymania.
A my dalej, krocząc ramię w ramię tylko ze sobą, dźwigamy ciężar opadającej przyłbicy, zastanawiamy się: co stało się z tym światem?
by Olga Izabela
skomentuj (0)
2008-07-10 23:54:03
Haiku
W pewnym małym kraju, gdzieś nad brzegiem wielkiej rzeki, żyła księżniczka. Nie była piękna, ani nawet taka sobie. Czasem kładła się na łóżku i zakładała nogi za głowę, by zobaczyć jakby wyglądał świat do góry nogami. Po pewnym czasie zrozumiała, że byłby dokładnie taki sam, tylko na odwrót. Bo wcale nie stanął by na głowie, tylko nogi nie byłyby po tej stronie co trzeba. Czasami też mrużyła oczy, by przekonać się, jakby żyło jej się na świecie rozmytym i rozmazanym. W końcu wiedziała, że świat byłby cały czas tak samo wyraźny, tylko widziałaby słabiej krawędzie rzeczy i jeszcze częściej potykałaby się na swojej drodze. Innym razem próbowała chodzić z wyciągniętymi rękami, tak by dotknąć nieba i zasmakować jego nieziemskiej rozkoszy. Przekonała się jednak, że później bolały ją tylko ręce, a w górze mieszkał tylko deszcz i chłodny wiatr.
„Świat nie może być lepszy”- stwierdziła pewnego razu, stąpając twardo po ziemi, już nie spoglądając na chmury, ani nie tracąc życia z zasięgu widzenia.
by Olga Izabela
skomentuj (1)
2007-12-08 11:48:53
***
Szukam Cię
W każdym zakamarku
Kącie cichym
Słonecznym dniu
Bywałeś przecież
Chyba zbyt często
W snach moich
Rozwiązłych
Myślach
Schowałeś się chyba
Gdzieś pod starym
Piecem kaflowym
Może w wersach wiersza
Romantycznego
Wieczoru westchnieniu
Bo niby czemu
Miałbyś uciekać
Do niewiadomogdzie
by Olga Izabela
skomentuj (0)
2007-08-10 15:04:23
puk... puk...
Czasem, choćby podświadomie robimy coś, by udowodnić komuś, że życie wcale nie jest nigdy tak do końca idealnie szczęśliwe i co do minuty poukładane.
Oczywiście, wszyscy chcemy aby tak było, żeby nasza rodzina z fotografii się uśmiechała, obiad był zawsze o tej samej godzinie, a coca-cola smakowała tak dobrze jak za pierwszym razem.
Jednak w tej chwili najważniejsze jest to, by uświadomić sobie, że życie nas nie oszczędza, że nie ma nigdzie tego idealnego świata z naszej wyobraźni, że to mit, sen który nigdy się nie ziści.
Jako ludzie jesteśmy zdolni do wielu rzeczy. Większość z nas to potworni egoiści, małe dzieci zamknięte w zbyt dorosłych ciałach, które usprawiedliwiają swoje czyny błędami innych.
Musimy w tej chwili wziąć odpowiedzialność za to co zrobiliśmy, całkowicie świadomie przecież. Nie można obwiniać drugiej osoby, za swoje przyjemności, jest to nielogiczne i całkowicie absurdalne.
Trzeba pamiętać też o tym, że nasze idealnie poukładane chociażby z zewnątrz życie wcale nas nie usprawiedliwia, tylko tym bardziej obwinia. I nie chodzi mi tu by w kimkolwiek wzbudzić poczucie winy, czy wywołać oburzenie. Po prostu chcę podzielić wszystko dokładnie na pół, rozdzielić na dwie równe części uśmiech, ból, przyjemność, łzy, szczęście, wszystko.
Jeśli więc ta wręcz dziecinna wiara, że wszystko się ułoży i jakoś to będzie, jest dla niektórych rozwiązaniem, czas wziąć sprawy we własne ręce.
Ta farsa powinna mieć właśnie w tym miejscu swój kres.
I nie robię tego dla nikogo więcej jak dla siebie.
I jeszcze dlatego, że przekonałam się, że są osoby warte wiele, dla których można zrobić wszystko, którzy nie oszukują nie tylko innych, ale też samych siebie. Dla nich warto żyć, można do nich wzdychać i śpiewać romantyczne piosenki.
Do innych nie warto.
Bo niektórych rzeczy nie robi się w pewnych szczególnych sytuacjach. A do tych sytuacji trzeba po prostu dorosnąć.
by Olga Izabela
skomentuj (3)
2007-07-10 01:17:27
***
To był szary, deszczowy dzień. Wszystko dookoła zapowiadało coś niedobrego, jakąś potworną zmianę po kilku słonecznych i upalnych dniach, tak niesamowitych.
Drzewa zamiatały swoimi zielonymi koronami chmury, a śmiecie ulice. Popękane płyty chodnikowe patrzyły z uznaniem na okna azbestowych bloków i starych kamienic. Jakiś pies szczekał donośnie kilka ulic dalej, a podwórko opuścili nawet nieciekawi panowie z piwkiem w ręku. Panował spokój. Okna w domach, mimo wczesnej godziny, świeciły jasnością żarówek, a młodzi ludzie na klatkach po kryjomu palili jointy.
Zza rogu wyszła postać. Szła szybkim, energicznym krokiem jakby bała się zmoknąć, a tak na prawdę myślała tylko o nim.
Spojrzała na zegarek była dopiero druga, zbliżała się pora obiadu i powrotu do domu. Jednak tak bardzo chciała go jeszcze raz dziś zobaczyć i choć w swej chorej wyobraźni przytulić.
Przyspieszyła. Zaczęła kierować się w stronę dworca.
Do jej pięknych zielonych oczu napłynęły łzy. To tylko ten wiatr, usprawiedliwiała się sama przed sobą.
Energicznie szarpnęła swoją torebkę i wyciągnęła z niej paczkę długich papierosów. W jednej sekundzie przypomniały jej się te wszystkie francuskie filmy, z pięknymi aktorkami, które zalotnie zaciągały się dymem. Chciała być taka jak one. Idealna i tajemnicza.
To ją uspokoiło. Z oddali zobaczyła jego blok, stojący samotnie, bez wysokich czy niskich sąsiadów, pośród traw i drzew, wręcz zapraszał i witał przybyłych.
To tu spędziła kilka ostatnich dni, pełnych szczęścia, radości i uśmiechu.
Weszła do klatki, zamknęła oczy by przypomnieć sobie jego zapach i śmiech, by wróciło do niej to wspomnienie, które nagle wydało się niesamowicie odległe i nieosiągalne.
Zapukała. Odpowiedziała jej cisza, tak uporczywa, że aż ezoterycznie dziwna.
Z oddali usłyszała kroki i głos kobiety.
Zbiegła na dół z trzęsącymi się rękami. Wyjęła kolejnego papierosa. Usłyszała tylko dźwięk otwierających się drzwi a później trzask.
Pomyślała że takie rzeczy zdarzają się tylko jej. Czy już do końca życia będzie tą drugą?
Nie myślała o zapomnieniu, raczej o smutku. Zadrżała. Chciała być przy nim. Ale wiedziała że dziś jej marzenie się nie spełni. Chociaż miała nadzieję, że to tylko kwestia czasu.
by Olga Izabela
skomentuj (0)
2007-04-24 20:38:19
The Blower's Daughter
Gdy słuchasz tej melodii, to wypełnia cię w środku wielki smutek i wielka radość zarazem. Tak jakby w twoim sercu dwaj rycerze, ten czarny z tym białym, toczyli bój, walkę wszechczasów. I odżywają wspomnienia, których nie chcesz zapomnieć, które chcesz pochwycić i przybić. I szepczesz znów...
by Olga Izabela
skomentuj (8)
2007-04-12 14:10:48
rozprawa o rzeczy niebłahej
Bywa i tak że najpierw czegoś cholernie żałujesz, a później ci tego niesamowicie brak. Czasami zastanawiasz się czemu akurat ty, dlaczego ciebie spotkało to o czym nikt nie marzy a jedynie ogląda się filmy i czyta książki. Innym razem potwornie wstydzisz się czegoś lub boisz się mówić o tym głośno, lub pokazywać jakiś dar zesłany z nieba, by nikogo tym nie skrzywdzić, by było jak zawsze. Wypada tutaj zastanowić się czy to „jak zawsze” jest na pewno właściwe, akuratne i dopasowane do Twoich potrzeb. I wtedy pojawia się szybka odpowiedź twierdząca, chociaż już nigdy nie będziesz przekonana, że jest to poprawne stwierdzenie. Zdarza się też inna sytuacja. Że w kogoś strasznie wierzysz, albo w coś, i mimo że głos wewnętrzny ci przyklaskuje, całe otoczenie mówi inaczej, a drzewa chcą uśpić twoją podświadomość. Ale chyba najniezwyklejsze jest to że zaraz po deszczu potrafi dogrzać słońce i to najczęściej w jakimś przełomowym momencie Twojego szarego życia. Później zastanawiasz się godzinami, jaki ma to związek z Tobą? I mimo że tak naprawdę między życiem osobistym a pogodą nie ma żadnej zależności, ty uparcie tłumaczysz sobie że musi to być jednak „to coś”. W takich momentach przypominają Ci się wszystkie lata, te łzy i uśmiechy, te pocałunki i gorzkie słowa. I znów gubisz się w labiryncie spraw na które nie masz czasu i ochoty, bo przecież jesteś młoda, a tak cholernie uczuciowa.
by Olga Izabela
skomentuj (0)